SZCZELNOŚĆ WENTYLACJI

W naszym kraju mało kto przywiązuje wagę do szczelności budynków. Zaczyna się od projektantów, którzy nie umieszczają w projektach odpowiednio dokładnych informacji o sposobie osadzenie stolarki okiennej, ocieplenia dachu, połączeniu dachu i ścian itd., przez wykonawców, notorycznie lekceważących tego typu zalecenia, na inwestorach kończąc, bo ci zwyczajnie nie wiedzą, że tych spraw powinni dopilnować.

Ponadto rozpowszechnione jest przekonanie, że budynek szczelny jest niezdrowy – ze złym powietrzem i pleśnią na ścianach. Na forach internetowych nie brakuje opisów, jak to dom uległ zagrzybieniu po wymianie okien na nowe – szczelne. Ponadto rozmaite firmy reklamują „oddychające” farby i materiały do wznoszenia ścian. Stąd i porady w rodzaju: nie rób szczelnego domu, bo to jakby włożyć sobie foliową torbę na głowę.

Jest to jednak typowy efekt mylenia pojęć i wyciągania fałszywych wniosków, a na dokładkę ulegania marketingowym sloganom.

Żeby wyjaśnić, gdzie tkwi problem, musimy przede wszystkim pokazać, na czym polegają różnice pomiędzy tradycyjną wentylacją grawitacyjną a mechaniczną z odzyskiem ciepła – typową dla nowoczesnych domów energooszczędnych.

Działanie wentylacji grawitacyjnej opiera się na tym. że mamy pionowe kanały wentylacyjne, którymi zużyte powietrze wylatuje z domu. Jednak żeby tak się działo, muszą być spełnione następujące warunki:

  • kominy z kanałami mają odpowiednią wysokość i przekrój;
  • pomiędzy domem i jego otoczeniem występuje różnica ciśnienia i/lub temperatury powietrza;
  • świeże powietrze z zewnątrz napływa do budynku przez specjalnie wykonane w tym celu nawiewniki lub po prostu nieszczelności okien, ścian itd.

O ile ze spełnieniem dwóch pierwszych warunków w starych domach bywało różnie, to trzeci nie stanowił problemu, przede wszystkim z powodu nieszczelności dawnych okien. A w takiej sytuacji, nawet jeżeli zużyte powietrze nie uciekało pionowymi kominami – jak teoretycznie powinno – to i tak następowała wymiana powietrza, bo wiatr przewiewał budynek od jednej nieszczelności do drugiej.

Kłopoty zaczęły się w latach 90., wraz z upowszechnieniem szczelnych nowoczesnych okien. One same już powietrza nie przepuszczały, zaś nawiewników zwykle nie montowano. I system grawitacyjny po prostu przestał działać. Tu należy szukać źródeł przekonania, że szczelny budynek jest czymś złym.

projekt nowoczesnego domu 3
projekt nowoczesnego domu 3

Zyskująca coraz bardziej na popularności wentylacja mechaniczna nawiewno-wywiew-na działa na zupełnie innej zasadzie. Tu zarówno za usuwanie zużytego, jak i dostarczanie świeżego powietrza odpowiedzialne są wentylatory umieszczone w centrali, z której poprowadzono kanały wywiewne lub nawiewne do poszczególnych pomieszczeń. Pozwala to przede wszystkim regulować intensywność wymiany powietrza i uniezależnia nas od warunków zewnętrznych – temperatura i ciśnienie powietrza na zewnątrz przestają się liczyć. Ponadto, dodając wymiennik ciepła, możemy ogrzewać powietrze nawiewane do domu od tego, które zaraz zostanie wyrzucone. Dzięki temu możemy istotnie zmniejszyć zużycie energii, bo wentylacja bez odzysku ciepła (rekuperacji) powoduje 30-50% strat ciepła w nowych budynkach. Żeby jednak działanie wentylacji z rekuperatorem miało sens, całe przepływające przez dom powietrze powinno przechodzić przez centralę. A to wymaga wyeliminowania wszelkich nieszczelności przegród zewnętrznych (ścian, dachu, okien). Dlatego właśnie w domach z wentylacją mechaniczną nawiew-no-wywiewną nie stosuje się nawiewników (nawietrzaków) okiennych ani ściennych. Przeprowadźmy pewien eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie, że dom to szczelne pudełko z dwoma otworami: w jednym mamy wentylator nawiewny, w drugim zaś wywiewny. Czy wymiana powietrza w naszym pudełku jest taka jak chcemy? Tak – pod pewnymi warunkami:

  • wentylatory mają wystarczającą wydajność;
  • ustawiliśmy je na odpowiednią prędkość obrotową;
  • umieściliśmy je tak, że powietrze przepływa przez całe pudełko.

Istotne, że mamy nad tym układem pełną kontrolę, a dodając wymiennik ciepła, możemy oszczędzać energię.

Co się jednak stanie, gdy podziurawimy pudełko? Ano, stracimy kontrolę – powietrze samo będzie do niego wpływać i wypływać, taką drogą, na której napotka najmniejszy opór. Ponadto wymiana powietrza nie będzie już równomierna – w jednym miejscu zacznie przebiegać szybciej, w innym wolniej. Efekty działania wymiennika ciepła także będą znacznie gorsze, bo część powietrza w ogóle i do niego nie trafi. Właśnie dlatego szczelność domów energooszczędnych jest tak ważna, zaś test szczelności budynku jest standardem w domach energooszczędnych. Wymóg przeprowadzenia go zawierają też wytyczne Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska w ramach programu dopłat do kredytów na budowę domów energooszczędnych. A jeżeli nie spełnimy wymagań odnośnie szczelności, dotacji po prostu nie dostaniemy.

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Sprzęt

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Jak powstają posadzki betonowe

Posadzka betonowa czyli tzw. jastrych stanowi ważną część każdego budynku. To na niej ułoż…